Arkadiusz Ławrywianiec „Tajemnice pracowni. Twórca i jego dzieło”.

Galeria Teatru Korez zaprasza na wystawę fotografii inspirowanych albumem Anny Chojnackiej, której autorem jest Arkadiusz Ławrywianiec.

Przechwytywanie w trybie pełnoekranowym 2016-03-30 164358.bmp„Praca, którą realizuję od 2008 roku inspirowana jest projektem albumu
pod tytułem „Wśród śląskich plastyków”, realizowanym w latach 60-tych XX wieku przez Annę Chojnacką,
rozmowami z Andrzejem Koniakowskim oraz własnymi przemyśleniami.
Na wystawie prezentuję sylwetki artystów plastyków województwa śląskiego. Elementem spójnym projektu jest twórczość plastyków pokazana przez pryzmat spotkań w pracowniach.
Pracownia artysty to miejsce szczególne, nigdzie indziej dzieło nie jest bowiem tak mocno związane ze swoim twórcą, jak właśnie w atelier.
Praca plastyczna, eksponowana na wystawie lub w galerii, zostaje jakby wypreparowana z naturalnego otoczenia. Zyskuje wprawdzie byt autonomiczny, traci jednak związek z autorem i miejscem jego pracy.
Ekspozycja ma mieć charakter dokumentu, który pozwoli stworzyć
portret środowiska plastyków śląskich, w zupełnie innym, niż „oficjalny” wymiarze.
Walorem dodatkowym tej ekspozycji będę prace udostępnione przez przedstawionych na moich fotografiach artystów.”

Arkadiusz Ławrywianiec

Pracownia artysty to… wciąż brzmi tajemniczo.
Przede wszystkim dla laików, ale i dla samych twórców, dla których to
nie tylko miejsce pracy, ale także przestrzeń intymnego kontaktu z własnymi przemyśleniami i samotnego poszukiwania inspiracji. (…)
Żeby oddać charakter tak bardzo nietypowych miejsc, a przede wszystkim pokazać ich gospodarzy, rzadko wystarczała jedna wizyta.
Przy okazji owych specyficznych sesji zdjęciowych toczyły się przecież także długie, czasem wręcz burzliwe, dyskusje.
O sztuce w ogóle, o kondycji sztuki współczesnej, a w końcu – o życiu jako takim, bo robiło się kameralnie i obydwie strony, fotografa i fotografowanego, zaczynała łączyć nić zaufania i wzajemnej życzliwości.
Czasem trzeba było nawet zmienić koncepcję kolejnej serii, gdy
okazywało się, że artysta uchylił rąbka jakiejś twórczej tajemnicy i warto było ten rąbek podnieść nieco wyżej. (…)
Zdjęcia pokazują plastyków tylko we wnętrzach, bo takie było założenie, warto więc może dodać, że pracownie znajdują się w zaskakująco różnych miejscach.
W blokach na typowych PRL-owskich osiedlach, w starych pofabrycznych przestrzeniach, na wydzielonych piętrach domów jednorodzinnych, a nawet w garażu czy domowej kuchni.
Gdzie by się jednak nie znajdowały, zaskakują klimatem i wyczuwalną
indywidualnością swoich gospodarzy. (…) Większość artystów tworzy w kilku różnych miejscach, jednak niemal zawsze jedno z nich jest ich portem docelowym.
I to jest ta Prawdziwa Pracownia, czyli miejsce, gdzie nie tylko
potrafią się skupić, ale wręcz wypreparować z rzeczywistości i tworzyć własne światy…

Henryka Wach-Malicka