[Felieton] O miłosnej historii walentynek słów kilka

Jedni krytykują je jako efekt globalizacji i amerykanizacji polskiej kultury. Inni określą je przejawem komercjalizacji i konsumpcjonizmu. Znajdą się jednak i tacy, dla których to kolejna okazja by spędzić miłe chwile z ukochaną osobą i dać się ponieść ich miłosnej fali. Walentynki, bo o nich mowa, na stałe wpisały się w nasz kalendarz, a sposób okazywania sobie uczuć ewoluował na przestrzeni wieków.

Felieton

Miłość jako jedna z bardzo ważnych ludzkich emocji pojawiła się na naszej planecie już 2 miliony lat temu. Nasi prehistoryczni przodkowie dokładali wielu starań, aby pielęgnować relacje damsko –męskie. Swoje uczucia ukazywali m.in. poprzez zdobywanie pióra rzadkiego ptaka, które partnerka umieszczała we włosach czy  przynoszenie kłów rzadkiego zwierzęcia. Była to okazja do zademonstrowania bardzo wyjątkowej więzi pomiędzy dwojgiem osób, która  choć już w zupełnie innej formie, naturalna jest także dziś.

Teraz zakochani swoje uczucia demonstrują w całkiem inny sposób. Co zaobserwować można szczególnie w trakcie Walentynek. Atrybutami miłości stały się kwiaty, serduszka, amorki i pluszowe misie.  Popularnością cieszą się wspólne wyjścia do kina i romantyczne kolacje.  Nic więc dziwnego, że współcześnie święto zakochanych jest tak mocno wykorzystywane przez przemysł i firmy oferujące usługi.